-Okej... To już ostatni karton-pomyślałam biorąc do ręki taśmę. Zamykając pudełko czułam się tak jakbym zamykała swoje dotychczasowe życie. Po raz ostatni rozejrzałam się po prawie pustym pokoju. Zostały w nim już tylko rzeczy brata. Miałam ochotę podbiec do Maxa i go przytulić, ale nie chciałam, żeby wyglądało to jak w jakiejś telenoweli. Otworzyłam drzwi i zeszłam klatką schodową na dół. Już teraz tęskniłam za podwórkiem. Wiedziałam, że stracę kontakt z najlepszą przyjaciółką Olivią, ale też i bratem. Włożyłam bagaż do bagażnika i wsiadłam do samochodu. Oparłam głowę o szybę,a po moim policzku spłynęła pojedyncza łza. Nie wiem czy oznaczała smutek z utraty rodziny i przyjaciół, czy szczęścia z przeprowadzki. Rodzice nie zabierali mnie wcześniej do nowo pobudowanego domu. Nie potrafiłam sobie wyobrazić jak wygląda. Raczej nie obiecywałam sobie za wiele.
-Jesteśmy na miejscu-powiedziała mama.
Spojrzałam na zegarek. Od wyjazdu minęła już godzina. Wysiadłam z samochodu i zawiesiłam torbę na ramię. Nie widziałam domu, bo całą działkę otaczał wysoki mur. Podeszłam do pięknie zdobionej furtki.
-A jakiś kluczyk? - Powiedziałam do rodziców.
-Proszę - tata wręczył mi komplet kluczy. - Ten jest do furtki - powiedział wskazując najmniejszy z nich.
Wreszcie weszłam na posesję, a moim oczom ukazał się niesamowity widok. Na środku działki stała wielka biała willa. Trzymała się na wysokich kolumnach i miała duże, jasne okna. Dom dawał uczucie spokoju. Ogródek był tak piękny, że nie mogłam wyjść z podziwu. Wszędzie były duże, rozłożyste drzewa i dużo kwiatów. Oprócz tego na ciemnozielonej trawie stały dwie huśtawki. Podążałam śladami kamiennej ścieżki aż doszłam do drewnianych drzwi pomalowanym na kremowy kolor. Złapałam mosiężną klamkę i weszłam niepewnie do środka.
Obserwuję i czekam na więcej ♥
OdpowiedzUsuńDziękuję bardzo :) Pierwszy obserwujący ;)
Usuń